Siemanos!
U mnie jak zwykle nic ciekawego.
Tak wogóle nie mam co pisać, ale
ww końcu trzeba.
Właśnie gadam z koleżanką.
Przed chwilą na jednym z moich
blogów pojawiła się notka, a w
niej fotki z Sarah Michelle Gellar.
Oczywiście to pierwsza część.
Na dziś to wszystko. Pa.
siemanko! właśnie oglądam końcówkę z ,,Stowarzyszenia umarłych poetów". film ten jest warty obejrzenia. polecam.
dzisiaj byłam w sklepie i poszlismy po masło było tam masło o nazwie ,,Nova". tak jak moja ksywka. kupilśmy je. może nie jest to najciekawsze. a teraz życzonka.
Zdrowych i radosbych Świąt Wielkanocnych
smacznego jajka, a przede wszystkim wszystkiego naj
wesołego baranka
dobrego Wielkanocnego ranka
to były życzenia ode mnie. o właśnie w teledysku leci mój ulubiony moment jak Todd Anderson jako pierwszy staje na ławce i jeszcze ta melodia. super moment. normalnie dreszczyk emocji mnie przeszedł. jak ten film bedzie w telewizji to sobie go obejrzcie. na koniec dam wam ten teledysk. oto on:
siemka! dzisiaj poszłam z nauczycielką języka polskiego i 10 osobami z mojej klasay i z 6 osobami z 3d. to był wypad dla chętnych do Muzeum Literatury im.Adama Mickiewicza w Warszawie. ale czemu miałabym nie iść. mamy dostać +10 punktówi i 6 jako ocenę cząstkową. nie żałuję, że poszłam było spoko. około 10:00 nauczycielka języka polskiego przyszła pod szkołę i ruszyliśmy do przystanku. poszlismy na ten przystanek, co jeździmy na basen. odczekaliśmy z niecałe 10 minut i pojechaliśmy autobusem. mieliśmy wizytę muzealną zamówioną na 11. wobec tego poszliśmy gdzieś w okolicy pochodzić. jak już się na chodziliśmy, poszliśmy do tego Muzeum. weszliśmy, powieśiliśmy kurtki i weszliśmy na drugie piętro. tam skierowaliśmy się do sali. za jakieś 5 minut przyszedł taki facet i zaczął opowiadać o Adamie Mickiewiczu. potem poszliśmy do inych sal. po chodzeniu po tych salach i słuchaniu takiego faceta poszliśmy zobaczyć wystawę o kotach. był tam taki kot chodzący. nie chce mi się wyjaśniać, o , co z tym kotem chodzi. ci którzy byli na tej wycieczce wiedzą o jakiego kota chodzi. po obejżeniu tej wystawy o kotach poszliśmy po kurtki, ubraliśmy się i wyszliśmy z muzeum. po wyjściu z muzeum skierowaliśmy się do autobusu. wycieczka ta była nawet spoko. jak autobus przyjacał, pojechaliśmy do domu i wrócilismy pod szkołe, a z szkoły do domu. uff... ale się napisłam. nie chce mi się już więcej pisać. jak coś napiszę jeszcze jedną notkę przed świętami. pa