Święta Bożego Narodzenia >> niedziela, 20 grudnia 2009 17:50:59 Witam! Coraz bliżej świąt i będzie kilka dni wolnego...Można będzie wreszcie wypocząć. Wyobraźcie sobie, że w zeszły piątek miałam pierwszą wycieczkę klasową w licuem! Jakie to piękne. Poszliśmydo kina na ,,Opowieść wigilijną" . Pewnie większość zna opowieść Charlesa Dickensa. Nawet jeśli nie, to trudno :) Jednakże teraz wkleje fotki z filmu.
W tej scenie Ebenezer Scrooge przygląda się swojemu życiu podczas świąt Bożego Narodzenia. Wtedy to był szczęśliwy z tą dziewczyną, ale niestety wybrał pieniądze zamiast miłości...Tak już w życiu bywa. Ludzie popełniają wiele błędów i potem muszą w przyszłości za nie płacić. Tak samo było i z nim. Był samotny, nieszczęśliwy. Jakby umarł, nikt z tego powodu nie byłby smutny.
Tutaj głwóny bohater spotyka kolejnego ducha - teraźniejszej Wigilli. Moim zdaniem ten duch był trochę wkurzający. W kółko się śmiał i to tak irytująco.
Jedna ze scen po stpotkaniu trzech duchów. Ebenezer zrozumiał swój błąd,że źle robił, nie odchodząć świąt.
Zanim skończę notkę złożę wam życzenia:
Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku!
Na dzsiaj to byłoby wszystko. Nie mam już zbytnio czasu. Muszę jeszcze zrobić ten nieszczęsny polski ==". Tak mi się go nie chce robić, ale babka powiedziała, że będzie sprawdzać u każdego, więc wolę mieć. Jedyna nadzieja to, że jej nie będzie, ale to byłoby coś dziwnego. Pa :* ..::Nova::... komentarze [0]
Co tam u mnie? >> piątek, 25 września 2009 18:00:50 Siema. Już jakieś kilka dobrych tygodni minęło od rozpoczęcia roku szkolnego minęło. Myślicie, że pewnie zginęłam w tym liceum, nie? Tak nie jest, przynajmniej narazie. Chodzę do szkoły jak przykładny obywatel i się uczę czegoś nowego. Mam całkiem nowych nauczycieli i muszę zapoznać się z ich wymaganiami oraz ogarnąć, czy musze nosić podręczki, czy robią kartkówki...Sami dobrze wiecie.
Zarazem jak doszłam do nowej szkoły, zaczęłam naukę całkiem nowego języka, a mianowicie hiszpańskiego. Powiem szczerze, że język bardzo mnie zaintrygował oraz mi się spodobał. Jest taki...ciekawy i egzotyczny! A także... Natalia Oreiro (urugwajska aktorka i piosenkarka) mówi w tym języku.
Jeśli chodzi o życie uczuciowe...Hmm. Narazie nie mam chłopaka i nie zbiera mi się na to. Zresztą po co? Nie mam na to czasu. Poza tym miłość sama kiedyś zapuka do drzwi mojego serca.
Powrót do szkoły >> sobota, 5 września 2009 14:17:08 Siemka. Wakacje skończyły się jakieś dobre kilka dni temu. Rok szkolny już trwa od czterech dni. Teraz to pierwsza liceum, więc narazie nie miałam takich typowych lekcji. Te pierwsze trzy dni były takie integracyjne. Jednego dnia gadali nam o kółkach, innego o samorzadzie szkolnym itp. Jeszcze zwiedzaliśmy szkołę... Ona jest dość duża. A w piątek był bal. Nie taki typowo zakończeniowy szkoły, ale coś w tym stylu. Powiedzieli nam, że mamy się ubrać wieczorowo jak na bal. Ludzie przychodzili ubrani w sukienki. To w co ubiorą się na bal maturalny? Zresztą co mnie to obchodzi.
Szczerze mówiąc to nie mam o czym zbytnio pisać. Jakoś nie chce mi się. Zresztą ładuje mi się epek Ourana. Wreszcie zaczęła go oglądać. Hehe...
Do zobaczenia. Może następnym razem napisze coś więcej. Pa :* ..::Nova::... komentarze [0]
Siemcia >> niedziela, 23 sierpnia 2009 16:13:56 Siemcia. Tydzień temu wróciłam z działki. Na działce działo się to, co zwykle. Tyle, że w pierwszy weekend był odpust, na którym można kupic różne ciekawe rzeczy. Np:. w zeszłym roku ja sobie kupiłam wachlarz, a w tym pierścionek zaręczynowy od Hauru ^^. A to już dłuższa historia.
Bo może wiecie, a może i nie wiecie jest w internecie taka strona, na której można wziąćślub z kim się chce. Ta osoba może istnieć np:. Robert Pattison( chyba tak się jego nazwisko pisze...) ze ,,Zmierzchu" albo z Kakashim z anime i mangi ,,Naruto". I ja właśnie wybrałam se za męża Hauru xD
Wracając do tematu: poza odpustem, na którym by zdobyć podpis w książece do bierzmowania zalatałam sie jak nigdy, to były jeszcze dożynki. Natomiast na nich głównie jadłam. Ledwo zjadłam loda, to kupiłam popcorn. A jak nie dokończyłam pocornu, miałam zapiekankę. I to właśnie po nich wróciliśmy do Warszawy.
Ostatnim razem próbowałam namówić koleżanke Martę, by do mnie wpadła na działkę, ale nie udało się. Jednkaże zaprosiłam inną koleżanke - Monikę. Ta natomiast zgodziła się. Fajnie. Zdążyłam się ogarnąć, że ona w genach odziedziczyła to roztrzepanie. Posiedziała parę dni, ale zawsze coś. Rysowałyśmy swoje komiksy, grałyśmy w badmintona, czekałyśmy na autobus godzinę...
Kończę, bo koleżanka chce zagrać w grę w necie. Pa :* ..::Nova::... komentarze [0]
Kino ,,Harry Potter i Książę Półkrwi" >> środa, 29 lipica 2009 16:02:40 Hejka! Właśnie dopiero, co wróciłam z kina i postanowiłam sobie, że dodam notkę. A dzięki komentarz w ostatniej notce. Niedługo jak dodam notkę to będę oglądać takie jedno anime ,,Ouran High School Host Club". Zabawne i wciągające. Zresztą dopiero obejrzałam pierwszy odcinek, a przede mną jeszcze 35 odcinków.
Wracając do kina, byłam jak większość osób na ,,Harry Potter i Książę Półkrwi". Powiem szczerze, że fajny film. Dość długo trwał, ale nie zauważyłam tego zbytnio. Byłam z siostrą ( o zgrozo) i z koleżanką. Zanim jednak poszliśmy do kina skoczyłyśmy do Carefoura.
~~*~~*~~ Harry Potter i Książę Półkrwi Harry Potter and the Half-Blood
produkcja: USA , Wielka Brytania
gatunek: Familijny, Fantasy, Przygodowy
data premiery: 2009-07-24 (Polska) , 2009-07-06 (Świat)
reżyseria: David Yates
scenariusz :Steve Kloves
zdjęcia: Bruno Delbonnel
muzyka :John Williams
czas trwania: 153
dystrybucja: Warner Bros.
W głównych rolach wystąpili: Daniel Radclife, Emma Watson, Rupert Grint...i inni.
Lord Voldemort zaciska swoją złowieszczą pętlę wokół świata Mugoli i czarodziejów, a Hogwart przestaje być – jak dawniej - bezpieczną przystanią. Harry podejrzewa, że niebezpieczeństwo może czaić się w samym zamku, ale Dumbledorowi zależy raczej na przygotowaniu go do ostatecznego starcia, które jego zdaniem nastąpi niebawem. Razem usiłują znaleźć broń zdolną skruszyć zapory Voldemorta. Harry’emu coraz bardziej podoba się Ginny...niestety, Dean Thomas jest nią również zainteresowany. Lavender Brown dochodzi do wniosku, że Ron jest jej przeznaczeniem, nie bierze tylko pod uwagę czekoladek Romildy Vane! No i oczywiście Hermiona, przeżywająca męki zazdrości, lecz zdecydowana nie ujawniać uczuć. Gdy romanse kwitną, tylko jeden uczeń pozostaje wyniosły i obojętny. Postanowił wywrzeć swoje niezatarte – choć mroczne – piętno na życiu Akademii. Miłość wisi w powietrzu, lecz za nią czai się dramat i Hogwart być może już nigdy nie będzie taki jak przedtem. Źródełko:www.filmweb.pl*
~~*~~*~~
Na dziś to byłoby wszystko. Pa:*
P.S.
I jak wam podoba się mój nowy szablon?
Powrót! >> wtorek, 21 lipica 2009 08:56:10 Siema wszystkim! Przed wczoraj wieczorem wróciłam wreszcie z działki. Strasznie długo tam w tym roku siedziałam, no nie? W zeszłym to było dobrze...mogłam się pospotykać z koleżankami i w ogóle. Stary jedynie jak zawsze zrzędził, że się szwędam. W tym roku to jak siedziałam na działce, to ciagle siostra cioteczna Magda przychodziła. Strasznie upierdliwa. Gdyby przynajmniej była starsza. Ale czasem zgarniała brata w wieku mojej siostry, to pograliśmy sobie w badmintona. Wreszcie uwolniłam się od takiej jednej dziewczyny z tamtąd. Ja se siedziałam i grałam w karty, to ona przyjechała na rowerze z bratem i chyba chciałą gdzieś jechać. A ja mam jej dość i nie mam ochoty na spotkania z nią, więc ją starałam się olać. I pojechała! I od tamtej pory olewa mnie, a ja jesten przeszczęśliwa.
Pewnie sami dobrze wiecie jakie ciocie są wkurzające. No i podczas tych dni, co byłam na działce przyjechała jedna z nich. Miała coś tam do załatwienia. Jak ona się wtrącała. Zaczęła nam mówić, że powinnyśmy iść a to do kosmetyczki, a do tamtego...itd. Sama niech se idzie! Ja to w zupełnośći olałam, ale nie stary. I zapisał nas do ortodonty! Namieszała mu tylko w glowie. Najprawdopodobniej bede nosiła aparat, super co?
Nie przynudzam i też niedługo będę wychodziła, więc kończę. Naraska! ..::Nova::... komentarze [1]
Już po... >> czwartek, 18 czerwca 2009 21:33:43 Hej wszystkim. Właśnie jakiś czas temu wróciłam z zakończenia roku szkolnego. Pewnie bym nie weszła dzisiaj, ale musiałam jedną rzecz sprawdzić.
Zakończenie było typową szopką. Zaczęło się sztandarem, poprzez hymny szkoły i państwowy, a także przemówienia Dyrektorki i czyjejś mamy do wręczenia świadectw z paskiem i przedstawienia przygotowanego przez klase 3c. Z mojej klasy było 4 paski, a łącznie 25. Wyobraźcie sobie, że w jednej klasie było ich nawet 11! Sporo było także sportowych nagród, gdzie kolega z llasy - Daniel ciągle wychodził. Mógł już tam zostać, byłoby szybciej. Mi także udało się wyjść na środek, co reklamą wprowadziła Dyrektorka. Powiedziała coś w stylu, że taki wielki wyczyn za wzorową frekwencje. Wreszcie mi się udało. Już od pierwszej klasy o nią walczyłam, ale zawsze coś wypadało. Na koniec mi się jednak udało i cieszę się, że dotrwałam do końca. Po baardzoo długim zakończeniu na sali udaliśmy się do naszych sal. O dziwo, sala 37 była już otwarta. I tam zaczęło się wręczanie i świadectw i kubków z podpisami z klasy.
A tak ode mnie. Mimo że nikt nie płakał ( no może tak, że trudno było zauważyć) to mi jednak było żal, że odchodzę z tej szkoły. Chociaż wiele razy zdarzało się, że miałam dość nauczycieli, to jednak...przyzwyaczaiłam się do nich. Sądzę, że trafiłam naprawdę dobrze. No może z paroma niewielkimi wyjątkami. Wiecie jak to jest. Kiedyś ktoś powiedział: ,,Historia lubi się powtarzać.". Mogę się z tym stwierdzeniem zgodzić. Jak na koniec podstawówki dopiero po fakcie i płakałam i śmiałam się jednocześnie, tak teraz. Nikt tego nie widział poza Martą. Będzie mi za nimi wszystkimi tęskno. Fajnie, że Was poznałam. Dzięki :* ..::Nova::... komentarze [1]
Cztery dni wolnego. Koniec roku szkolnego. Wakacje na wsi - Ratunku! >> niedziela, 14 czerwca 2009 19:34:51 Hejka! Co tam? Własnie pare godzin temu wróciłam z działki. Były cztery dni wolnego no i wiecie... wyjechałam z rodzinką na działkę. O zgrozo. Wynudziłam się tam, natknęłam się na brata i siostrę cioteczną. Pograłam w badmintona. Tyle, że pogoda była do kitu. Czemu jak chodzimy do szkoły jest upalnie, a czemu jak jest wolne to a to deszcze pada, a to tamto? Jak zawsze na złość!
Już za cztery dni koniec roku i wakacje. Dla mnie natomiast to koniec gimnazjum i pójdę do liceum .Teraz na koniec trzeciej klasy coraz mnie osób chodzi do szkoły...Część osaób uważa, że ma dość już tej szkoły...Jeśli chodzi o mnie to sama nie wiem do końca. Irytuje mnie taki geograf, który przynudza, a oceny wystawia tak sobie. Wkurza mnie także facet od wf-u, który każe róbić idiotyczne rzeczy, jak skok prxrz kozła. Nudzi mi się już na wolnych lekcjach angielskiego i na matmie, na której notorycznie robimy sudoku. Zresztą w ciągu roku tyle razy narzekłama na nauczycieli, ale kto nie narzekał? Bądźmy szczerzy, każdego jakiś wkurzył i nie tylko mnie. To jest normalne. Mimo, że tyle rzeczy w tej szkole mnie wkurza, to jednak jest mi trochę smutno, że się z nią rostaje. Chociaż nie wiem, czy bym w niej wytrzymała. Bal był w zesły piątek. Wyszalałam się na nim. Nie zdążyliśmy zarezerwować sali, więc w końcu mieliśmy w szkole. Udało nam się dekoracje zrobić, był jakiś tam katering, ale bal był naprawdę fajny. Babka od matematyki pożerała nas wzrokiem. No cóż...nie często się widzi tak uczniów odstrzelonych.
W te wakacje jak w prawie każde spędze na działce. Tam jest tak nudno! Na zbicie czasu to pogram sobie w badmintona, pójdę do lasu, do sklepu czy coś w tym stylu. Ja bym wolała zostać tutaj. Mogę przynajmniej wtedy spotkać się ze znajomymi, pójść gdzieś, posiedzieć w necie... A tam? Same nudy. I jak tu się uwolnić od wyjazdu na działkę? Muszę przecież dowiedzieć się, czy przyjęli mnie do liceum to przyjadę pewnie na parę dni. Potem przyjadę jeszcze, jak Harry Potter wejdzie do kin. Siostra jest jego wielką fanatyczką, więc nie przepuści obejrzenia kolejnej części. Pewnie także przyjedziemy na dwa tygodnie przed końcem wakacji, ale co zresztą czasu? Do kitu...
Wydaje mi się, że teraz to się dopiero zobaczymy po końcu roku szkolnego, więc z góry życzę wam miłych i udanych wakacji oraz, co najważniejsze ciekawych! Nie wiem, czy nie będziemy tak długo na działce, że bym nie mogła dopisać notki, więc prawdopodobnie napisze za mnie jakaś koleżanka. Nie zdziwcie się, jakby była jakaś inna. Przecież każdy ma inny styl w pisaniu notek. Do zobaczenia :* ..::Nova::... komentarze [0]
Manga, szkoła & bal >> piątek, 29 maja 2009 15:44:58 Hej. Dawno mnie tu nie było, aż od Świąt Wielkanocnych... No od tego czasu dość sporo się wydarzyło. Udało mi sie uzupełnić wszystkie tomy ,,Marsa" i już mam całą 15. Na szczęście skończyło się dobrze, chociaż momentami myślałam, że bedzie dramatyczne zakończenie. W ciągu urodzin Reia ( główny bohater) wziął ślub z Kirą i jakiś czas potem na swej drodze spotkał Makio (taki idiota, który chce popsuć życie głównej pary). I właśnie on udał, że chce już być normalny, że tak powiem. Ale tylko udawał! Zatatkował Rei'ego i był taki moment, ze prawie by umarł. Moja siostra stwierdziła, że powinnam na początku kupić ostatni tom, by wiedzieć czy sie dobrze skończy.
Teraz i w ostatnim czasie wszyscy chodzili poprawiać różne przedmioty. Ja tym nauczycielom współczuje. Mi się nie chciałoby tylu sprawdzianów na raz sprawdzać. heh. No ale też zawsze tak jest, że większość osób ogarnia się z ocenami na koniec roku. Ja natomiast jestem osobą, któa nie widzi w tym zbytniego sensu. No jeśli mam np:. 4/5 to oczywiście, że poprawiam, ale takto nie latam do nauczycieli by poprawili mi kazdy przedmiot. Ale no cóż...są uczniowie aż nazbyt ambitni. Mam jednak inny problem. Może wiecie, albo i nie, ale do tej pory byłam każdego dnia w szkole i narazie mam 100% frenkwencje. I zastanawiam się, czy już nie przetrwać tych 12 dni szkoły i dotrwać do końca. Taka jedna koleżanka uważa, że warto, ale ja sama się nad tym nadal zastanawiam. Muszę to jeszcze dogłębniej przemyśleć.
Do balu został jeszcze tydzień i wyszło tak, że odbedzie się w szkole po raz pierwszy! Co roku udawało im sie ogarnąć jakąś sale, ale w tym roku to wszyscy tak się orientują, że hej, więc wyszło na to, że będziemy mieć w budzie. Może przejdziemy do historii szkoły? Przecież jako pierwszy rocznik od istnienia gimnazjum ( nie podstawówki) mamy w szkole ^^. Niestety z tego powodu bal będzie też krótszy, będzie trwał raptem 4 godziny. Na początku było 5... Czemu odjęli tą godzinę? Szkoda, ale najważniejsze, że w ogóle się odbędzie. Były takie momenty, że traciłam w to jakąkolwiek nadzieje. Już mam sukienke, za którą się nalatałam. Czy wy wiecie jak to trudno znaleźć sukienke, która będzie pasowała jak ulał i ładnie wyglądała? Uwieżcie, to nie jest łatwa sprawa. W podstawówce na poloneza to mieliśmy galowe stroje, a potem jakieś tam ubrania z domu, ale bal kończący gimnazjum to nie byle co. No i poza sukienką któregoś dnia poszłam z dwoma koleżankami z klasy po buty i po długich męczarniach udało mi się je kupić!
Uff...Ale się rozpisałam. Chyba wypisałam się za ten czas, co nie pisałam. Lecem :* ..::Nova::... komentarze [0]
Moje święta Wielkanocne >> wtorek, 14 kwietnia 2009 14:53:27 Siemka. Wczoraj wróciłam z wypadu na działkę. Byłam tam jakieś trzy dni... Może zacznę od początku :)
Pojechałam na nią w piątek. Jechaliśmy tak około 11:00, a w autobusu było duszno i staliśmy w korku. Jeden budynek mogłam oglądać przez dobre 10 minut! To było okropne.
Natomiast w sobotę poszliśmy ze święconką do Kościoła. Tam ksiądz bardzo dokładnie świecił te świeconki.
A w niedziele było śniadanie wielkanocne. Po południu poszliśmy do wujka, bo do niego zjechała się część osób z rodziny. No i tata musiał oczywiście ich zgarnąć do nas by obejrzeli kominek. Jak on tym się podnieca! Ale powiem szczerze, że jest znacznie cieplej.
A w ten poniedziałek wracaliśmy juz do domu. Ku mojemu zdziwieniu, wodą nie lali. Praktycznie nie odczułam, że to jest lany poniedziałek... Był to także dzień z Hilary Duff. Rany ogladaliśmy ,,Lizzy MaGuire", gdzie śpiewała na kncu taką fajną piosenkę, którą właśnie słucham. Po południu ,,Historie Kopciuszka".
Tego dnia poszłam z koleżanką do Komikslandii i kupiłam sobie 6 tom ,,Marsa" i co najgorsze podnieśli cene o całe 10 groszy. Mam nadzieję, że nie przestaną wydawać. Bo podobno, gdy podbijają cene, to kończy sie wydawanie. Niech poczekają jak ja kupię tomy, których mi brakuje ^^. Oraz gumkę chlebową! Syszłam, że podobno ona wyciera tylko, co jest narysowane bez papieru.
Ale się rozpisałam. Na dziś to byłoby wszysko. Pa. ..::Nova::... komentarze [0]
hej >> niedziela, 22 marca 2009 15:47:41 hejka! i jak wam podoba sie nowy wygląd bloga na Stronie Głównej. chciałam wsadzić jeszcze taki sam na innych stronach, ale przy tym jest tyle pracy, a nie ma tej opcji, by ustawić na wszystkich taki sam wygląd. jeśli jednak bardziej wam się podbał poprzedni wygląd możecie go oglądać w innych działach takich jak:. Księga Gości. Natomiast szablon, który pojawił sie na stronie głownej jest on mojego autorstwa. jest z takiego fajnego filmu z Sarah Michelle Gellar i Seanem Patrickiem Flanerym. Na koniec dodam filmik z ,,Zbunotwanych", w którym Roberta śpiewa ,,Un poco de tu amor". Super jest^^
Wypad do Makro >> wtorek, 27 stycznia 2009 16:40:21 Siema. Ferie zbliżają sie ku końcu i znowu trzeba będzie chodzić do szkoły. Głównie to chodzę z Martą po sklepach i spotykam się z Moniką. w te ferie udało mi się nabyć 1 tom ,,Marsa"! Czyż to nie cudowne? Osoby, które zbierają jakąkolwiek mangę powinni wiedzić, co ja czuję. To jest takie cudowne uczucie jak uda Ci się zdobyć pierwszy tom, mimo, że w to powątpiewasz. Jednakże nie kupiłam go w Empiku w Arkadii tyolko w Komikslandii w Centrum. Może ktoś zna, ale tam można praktycznie jedynie nabyć pierwsze tomy, bo coraz więcej Empików pod tym względem się pogarsza. Ale już mniejsza o to.
Dzisiejszego dnia postanowiłam z Martą wybrać się do Makro. Tam można głównie kupić po kilka sztuk, ale są takie rzeczy, które się bardziej opłaca. No np:. Babeczki. Mniam. No i po długich wybieraniach jakby w jakąś dalekę podróż wyszliśmy z jej domu o godzinie 12. Gdy Marta zamykała chałupę, ja poszłam kupić bilety. No i ruszyłyśmy na przystanek. Musiałyśmy jak zawsze czekać na tramwaj dla nas. Niedługo potem ruszyłyśmy. Oczywiście dzięki naszym zdolnością mogłyśmy pojechać o jeden przystanek dalej, ale no cóż z obawy, że drzwi się mogą nie otworzyć wysiadłyśmy. Może trochę i dramatyzujemy, ale co tam. Przynajmniej jest wesoło ^^. Jakis czas póżniej ruszyłyśmy kolejnym tramwajem. I jechaliśmy przez las. To było takie fajne ^w^. Przed nami był jakiś kawał drogi, bo aby dojść do sklepu trzeba go okrążyć. Głupota, co? W sklepie kupowałyśmy parę rzeczy. No i jak się okazało koleżanka zapomniała wziąć ze sobą torebki. A teraz to nie dają torebek tylko trzeba kupowąć. No poza małymi wyjątkiami. Jak udalo jej sie to wszystko wcisnac, torebka była cała pękata. Na dodatek jeszcze niosła w rękach. Jak to śmiesznie wyglądało. Myślałam, że ze śmiechu pęknę. Te4go nie da się opisać, trza było zobaczyć. Ale z całym szacunkiem Marta.
Potem zanim rozstałyśmy się jeszcze do domów poszłyśmy jeszcze na bazarek. Tam Marta miała jeszcze kupić cukier waniliowy i sól. Przecież nie będzie taszczyła z tamtąd aż 5 kg! Chociaż śmiesznie by to wygląło. Przy okazji poszliśmy do papierniczego. Ja miałam cel. W pierwszym okazło się, że tego nie ma. Przez to zaczęłam tracić nadzieję. Poszliśmy więc do drugiego i ku mojej radośći była tam kostka Rubika. Jak ja się ucieszyłam. Miałam wcześniej, ale siostra mi ją rozwaliła. Tym razem nie pozwolę jej nawet tknąć. Jednym słowem: Powracam!
Ale się rozpisałam. Dawno nie pisałam tak długiej notki. Na dziś to wszystko. Pa. ..::Nova::... komentarze [0]
Pasjonujący weekend >> poniedziałek, 12 stycznia 2009 17:48:05 Siemka. Miałam wczoraj dopisać notkę, ale jak weszłam na myloga zobaczyłam, że nie działa. Już myślałam, że dzisiaj nie zadziała. Ale jak widać myliłam się....Na szczęście. U mnie weekend minął strasznie szybko. No cóż miałam co robić.
W tą sobotę urządziłam z koleżanką Wiolą wspólne przyjęcie urodzinowe. Ja i ona mamy w tym samym miesiącu, więc akurat się ułożyło. Tyle, że ja mam tydzieć póżniej. Na Nasze wspólne urodziny zaprosiłyśmy najbliższe nam osoby: Monikę, Marte, Iwannę, Marcina, Karolinę i Maćka. Dla wiadomości niewtajemniczonych te dwie ostatnie osoby to rodzeństwo (nie moje). Rano poszłam z mamą i siostrą do sklepu, ale po południu bawiliśmy się na imprezce. Było fantastycznie, Marta ofiarowała mi mini kubeczek, Marcin plakietkę, a reszta grupowo 12 tom ,,Marsa". Jakby co ,,Mars" to taka manga. Jest bardzo ciekawa. W te święta dostałam 11 tom ( nie byo pierwszego -__-) od rodziców pod choinkę i bardzo mnie zaciekawił. Jak zauważyliście sobota minęła mi ciekawie.
Natomiast jeśli chodzi o niedziele, to też się nie nudziłam. W tą niedziele była Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Monika, Marcin i Ja chodziliśmy zbierać. Później dołączyło się rodzeństwo Moniki: Maciek ( wyżej wymieniony) i Gośka. Nie jeździliśmy wogóle, tylko chodziliśmy to po okolicy. Udało nam się nawet sporo zebrać, mimo, że na początku stwierdzilśmy, że zbierzemy tylko 50 zł. Poznaliśmy też przeciwników Orkiestry, ale też i tych, którzy ją wspierali.
Ale się rozgadałam. Na dziś to wszystko. Pa. ..::Nova::... komentarze [0]
Powrót? >> poniedziałek, 5 stycznia 2009 17:32:51 Witajcie po długiej przerwie! Chyba każdy wie, co sie działo. Zresztą mniejsza o to. Ważne, że działa. Jeśli chodzi o mnie to nic większego się nie działo.
W ciągu tych Świąt byłam tydzień w Krynicy Górskiej. Było fajnie tyle, że miejscami strasznie wiało. A co najważniejsze podczas Świąt miałam śnieg. Natomist Sylwestra spędziłam u koleżanki. Nie spałyśmy do rana. Dopiero w domu walnęłam na jakieś 3 godziny.
No i dzisiaj trza było znowu iść do szkoły. Przynajmniej sobie wypoczęłam w ciągu tych dwóch tygodni.
Powiem tak, jakoś mi się nie chce pisąć notki, wiec kończę. Pa :* ..::Nova::... komentarze [0]
To albo to. >> poniedziałek, 1 grudnia 2008 17:08:13 Cześć! Dawno jakoś nie pisałam.... Z prostych powodów takich jak brak czasu, weny itp. Ale dzisiaj postanowiłam napisać. Jakiś czas temu miałam dylemat na co iść , czy na High School Musical 3: Ostatnia klasa czy też Quantum of Solace. Wiem, że to nie jest problem, ale no coż ja jak to ja miałam z tym mały problemik. I w końcu poszłam z moją siostrą na HSM3. Moja mama marudziła mi, że miałam z nią pójść... no i jak to wiecie, sumienie mnie ruszyło no i sie poświęciłam. W któryś tam poniedziałek poszłam z nią na to. Powiem szczerze, że nie żałuję. Film był naprawdę świetny, chociaż jednakże myślę, że pierwsza część była lepsza, ale to tylko moje zdanie. A jeśli chodzi o Bonda to także na niego poszłam. Byłam na nim dzisiaj z okazji mikołajek. Wybraliśmy wypad do kina niż kupowanie prezentów. Powiem szczerze, że jak by byłu prezenty to też nie byłoby tak źle, al jednak jeśli chodzi o prezent to a to można nie dopasować itd. Dużo by wymieniać, chociaż mi do głowy nic nie przychodzi do głowy.
Jak widzicie udało mi się i pójść na to i na to. No jestem z tego powodu szczęśliwa. Który film był ciekawszy? Trudno powiedzieć, każdy film to była inna tematyka. Jeden musical i romantyczny, a drugi to kino akcji. Jednakżę mogę stwierdzić, że mi się voba filmy podobały. Warto iść, więc polecam obydwa filmy.
Troszkę się rozpisałam, ale to nic...Mam nadzieję, że nie wynudziłam was moim... no wiecie o, co chodzi. Nie przychodzi mi żadne dobre słówko. A jesli chodzi o temat notki, czy jak to się tam zwie, to mam nadzieję, że zajarzycie. Pa. ..::Nova::... komentarze [0]